Dlaczego zakochuję się w emocjonalnie niedostępnych mężczyznach?

28.02.2026 | Aneta Stryjewska, Coach Transformacyjny

samotność

„Dlaczego znowu wybrałam kogoś, kto nie potrafi być blisko?”
„Czy ze mną jest coś nie tak?”
„Dlaczego przyciągam mężczyzn, którzy się wycofują?”

To nie jest przypadek.
To jest wzorzec przywiązania, który spotyka drugi wzorzec przywiązania.

Te mechanizmy został już bardzo dobrze poznany i opisany za pomocą teorii więzi oraz stylów przywiązania. Dzięki badaniom nad regulacją emocji, wiemy również, że to, co dzieje się między dwojgiem ludzi, jest tańcem dwóch układów nerwowych.

I bardzo często jest to taniec wokół jednej, wspólnej rany, rany odrzucenia.

Czym naprawdę jest rana odrzucenia?

Rana odrzucenia jest jedną z pięciu podstawowych ran emocjonalnych, które kształtują nasze życie i relacje. Rana odrzucenia powstaje w dzieciństwie, gdy człowiek czuje, że nie jest akceptowany, czuję się odrzucony lub niekochany przez bliskie osoby i nie zawsze przyjmuje formę skrajnego odrzucenia. Osoba z tą raną często żyje w lęku i ma trudności w budowaniu bliskich relacji, bo boi się, że inni ją odrzucą. Często maskuje swoje prawdziwe „ja”, starając się przypodobać innym, co może prowadzić do niskiej samooceny i poczucia samotności. Uzdrawianie tej rany wymaga akceptacji siebie, wyrażania własnych potrzeb i nauki zaufania, że można być kochanym takim, jakim się jest.

Rana odrzucenia nie oznacza wyłącznie sytuacji, w której ktoś Cię zostawił.

To doświadczenie zapisane w ciele, często bardzo wczesne, wywołane na przykład przez:

  • brak emocjonalnej dostępności rodzica,
  • chłód, gdy potrzebowałaś bliskości,
  • zawstydzanie uczuć („nie przesadzaj”, „znowu dramatyzujesz”),
  • nieprzewidywalność: raz ciepło i obecność, raz dystans.

Dziecko percypuje świat inaczej niż dorosły. W sytuacji, gdy nie pojawia się osoba dorosła, dziecko od razu definiuje to jako „coś jest ze mną nie tak”, skoro nie ma dorosłej osoby, rodzica, który odzwierciedla jego potrzeby. I ten zapis zostaje.

W dorosłości rana odrzucenia może objawiać się bardzo konkretnie:

  • lękiem przed ciszą w relacji,
  • nadinterpretowaniem wiadomości („odpisał chłodno”),
  • napięciem w ciele, gdy partner się wycofuje,
  • silną potrzebą zapewnień,
  • trudnością w znoszeniu dystansu.

Albo przeciwnie:

  • potrzebą dużej autonomii,
  • uciekaniem w pracę lub zadaniowość,
  • zamrażaniem emocji,
  • wycofaniem, gdy robi się „za blisko”.

To dwa różne style regulacji: lękowy i unikowy, ale pod spodem często leży ten sam lęk: „nie jestem wystarczająca / wystarczający więc zostanę odrzucona / odrzucony”.

Dlaczego przyciągamy osoby emocjonalnie niedostępne?

  • „Dlaczego zakochuję się w niedostępnych mężczyznach?”
  • „Jak przestać gonić kogoś, kto się wycofuje?”
  • „Czy styl przywiązania można zmienić?”

Twój układ nerwowy szuka tego, co zna.

Jeśli jako dziewczynka musiałaś zabiegać o uwagę, Twoje dorosłe ciało rozpozna jako tzw.: „chemię”, właśnie to napięcie, to gonienie, tę niepewność. Spokój może wydawać się… nudny. Podejrzany. „Za łatwy” i nieatrakcyjny.

Jeśli nauczyłaś się, że bliskość oznacza utratę siebie, będziesz podświadomie wybierać partnerów, przy których możesz zachować dystans, np: związki na odległość albo z partnerami, którzy często pracują poza miejscem zamieszkania. 

To nie jest kwestia rozsądku. To jest pamięć ciała. I póki nie dotkniesz tych zapisów właśnie w ciele, nic się nie zmieni, bo rozumienie danego tematu nie oznacza zmiany. Więcej na ten temat możesz przeczytać w poprzednim artykule: Chcesz żyć czy się rozwijać? 

Jak wygląda pętla lękowo-unikowa w praktyce?

Wyobraź sobie kobietę, która przez lata była „tą silną”. Zorganizowana, odpowiedzialna, dająca radę. W relacji jednak mięknie, potrzebuje bliskości. Gdy partner milknie, jej ciało wchodzi w alarm. Pisze. Dopytuje. Analizuje.

On: spokojny, samodzielny, ceniący przestrzeń. Gdy czuje presję, zamyka się jeszcze bardziej. Potrzebuje dystansu, żeby wrócić do równowagi.

Im bardziej ona napiera, tym bardziej on się wycofuje.
Im bardziej on się oddala, tym bardziej ona czuje panikę.

To nie jest brak miłości. 

To są dwa systemy nerwowe broniące się przed tym samym bólem.

Czy styl przywiązania można zmienić?

Tak. Ale nie poprzez kolejne analizy czy zdobywanie wiedzy.

Zmiana zaczyna się wtedy, gdy:

  1. Uczysz się regulować swoje ciało, a nie tylko myśli.
  2. Rozpoznajesz moment aktywacji, zanim napiszesz kolejną wiadomość.
  3. Zaczynasz dawać sobie to, czego dotąd szukałaś wyłącznie w partnerze.

W pracy z traumą widzę, jak wiele dojrzałych kobiet po raz pierwszy w życiu doświadcza poczucia bezpieczeństwa… bez warunku bycia wybraną. Uczą się siebie: swoich uczuć, potrzeb i pragnień. Najpierw zaspokajają to, czego naprawdę potrzebują, stają się dla siebie życzliwe i wyrozumiałe, napełnione własną miłością. Dopiero wtedy wychodzą do świat w pełni, nie szukają już z braku ani nie próbują zdobywać akceptacji kosztem siebie.

To proces powrotu do prawdziwej siebie. Warto! Co zyskasz? Przeczytaj w opiniach moich klientek.

Rana odrzucenia to nie tylko temat relacji romantycznych.
To często temat całego życia:

  • perfekcjonizmu,
  • nadodpowiedzialności,
  • bycia „tą rozsądną”,
  • trudności w proszeniu o pomoc.

A za tym idzie: zmęczenie, przeciążenie, wycofanie, frustracja, brak siły i chęci do życia.

Jak pracować z raną odrzucenia?

1. Zatrzymaj reakcję w ciele

Gdy czujesz napięcie (bo nie odpisał, bo się wycofał), zanim zareagujesz:

  • połóż rękę na mostku,
  • wydłuż wydech (np. 4 sekundy wdech, 6 – 8 wydech),
  • nazwij emocję, np.: „czuję lęk przed odrzuceniem”.

To proste, ale działa, bo zmienia tor reakcji układu nerwowego.

2. Oddziel przeszłość od teraźniejszości

Zadaj sobie pytanie:
„Ile mam teraz lat, kiedy to czuję?”

Brzmi banalnie. A jednak bardzo często reaguje w Tobie nie dojrzała kobieta, lecz kilkuletnia dziewczynka, która boi się, że zostanie sama.

3. Sprawdź swoje przekonania

Rana odrzucenia często niesie w sobie zdania:

  • „Muszę się bardziej starać.”
  • „Jak będę wystarczająca, zostanie.”
  • „Nie mogę być zbyt wymagająca, bo zostanę sama.”

Czy to jest prawda?
Czy to przekonanie jest prawdziwe / aktualne?

Przestań walczyć ze sobą

Największa zmiana nie polega na tym, że staniesz się „mniej lękowa” czy „mniej potrzebująca”.

Polega na tym, że przestaniesz się wstydzić swojej potrzeby bliskości.

Paradoksalnie: im bardziej akceptujesz swoją potrzebę więzi, a co za tym idzie jesteś jej świadoma i umiesz się sama regulować, tym mniej desperacko szukasz jej na zwenątrz.

A co z nim?

Często pytacie mnie:

„Jak sprawić, żeby styl unikowy się otworzył?”
„Czy on się zmieni?”

Czasem tak. Jeśli jest gotowy zobaczyć swoje mechanizmy.
Jeśli rozumie, że jego wycofanie to nie „taki charakter”, lecz strategia przetrwania.

Ale nie zapominaj, że to Twoje życie i Twoje uzdrowienie nie może zależeć od jego gotowości.

Bo rana odrzucenia goi się nie wtedy, gdy ktoś wreszcie zostaje.
Goi się wtedy, gdy Ty przestajesz siebie opuszczać.

Najważniejsze!

Jeśli czytasz ten tekst i czujesz, że coś w Tobie mięknie, to znaczy, że jesteś gotowa.

Gotowa przestać gonić.
Gotowa przestać udowadniać.
Gotowa przestać wybierać ból tylko dlatego, że jest znajomy.

To nie jest historia o tym, że kochasz za bardzo.
To historia o tym, że kiedyś nauczyłaś się kochać w napięciu.

A dziś możesz nauczyć się kochać w bezpieczeństwie.

I to jest możliwe.