Czego nie wiesz o swoim oddechu? Oddech i emocje – podróż w głąb siebie

08.07.2025 | Aneta Stryjewska, Coach Transformacyjny

Kiedy miłość przyjmuje nieoczywisty kształt

Emocje – nasz wewnętrzny kompas i niewidzialna siła

Emocje towarzyszą nam w każdej chwili — od radości, przez smutek, po złość czy lęk. Każda z nas doświadcza ich inaczej: niektóre przeżywamy w pełni, inne tłumimy, ukrywamy, zamrażamy albo wybuchamy nimi nieoczekiwanie. Od wczesnego dzieciństwa często słyszałyśmy: „nie przesadzaj”, „bądź grzeczna”, „nie płacz”, „nie złość się”. A jednak… kobieta to emocje — i w tym nie ma nic złego. To nasza natura.

Emocje to energia życia, to siła, która nas motywuje, wyznacza granice i przypomina o naszych prawdziwych potrzebach. Mimo to wiele z nas traktuje je jak nieproszonych gości — wstydzi się ich, ukrywa albo rezygnuje z ich zgłębiania, tłumacząc: „to zbyt skomplikowane, wolę się tym nie zajmować”.

Być może właśnie teraz — nadszedł moment, by to zmienić.

Emocje: wróg czy sprzymierzeniec?

Często mówi się o „dobrych” i „złych” emocjach. Radość, spokój, miłość – są mile widziane, społecznie akceptowane, wręcz pożądane. Z kolei złość, smutek czy lęk – są tymi, które próbujemy tłumić, wypierać, bagatelizować. Ale prawda jest taka, że to nie emocje są problemem. Problemem jest brak umiejętności ich rozpoznawania, przeżywania i integrowania.

Z mojej praktyki – jako praktyka integrowania oddechem, pracując z emocjami poprzez ciało i oddech – wiem, że emocje to nic innego jak informacja. To sygnał, który mówi: „coś się dzieje”. Mówią nam, jak czujemy się w danym miejscu, przy konkretnej osobie, w określonej sytuacji. One są naszym wewnętrznym kompasem.

Przykład? Jeśli w czyimś towarzystwie czuję napięcie w brzuchu albo zacisk gardła – nie ignoruję tego. Zadaję sobie pytanie: „Co moje ciało próbuje mi powiedzieć? Czy to przestrzeń, w której jestem bezpieczna? Czy moje granice nie są właśnie przekraczane?”. Albo inna sytuacja – planuję coś ważnego, ale czuję wewnętrzny niepokój. Nie ignoruję tego sygnału. Zamiast działać automatycznie, zatrzymuję się. Oddech staje się drogą do zrozumienia: czy to lęk przed czymś nowym, czy intuicja, że to nie moja droga?

Tłumione emocje nie znikają. One kumulują się w ciele – w napiętych barkach, spiętym karku, w bólach głowy, chronicznym zmęczeniu, bezsenności czy nawet w chorobach. Ciało pamięta każdą łzę, którą powstrzymałaś. Każdą złość, którą schowałaś. Każdy lęk, który wcisnęłaś w głąb.

Emocje są drogowskazami. I choć nie zawsze są wygodne, są prawdziwe. Uczą nas, gdzie jesteśmy, czego potrzebujemy i co warto chronić. Gdy je tłumisz – tracisz kontakt ze sobą. Gdy zaczynasz ich słuchać – wracasz do siebie.

Kto trzyma Twojego „emocjonalnego pilota”?

Zadaj sobie dziś pytanie: kto zawiaduje Twoimi emocjami? Ty – czy świat zewnętrzny?

Mąż, dzieci, szef, mama, koleżanka, kierowca białego opla…? 😉 Jeśli tak jest, może to dobry moment, by przejąć kontrolę na „pilotem” swoich reakcji?

To nie znaczy, że masz być zawsze spokojna jak buddyjski mnich. To znaczy, że możesz nauczyć się świadomie odpowiadać na sytuacje, a nie impulsywnie reagować czy wręcz wybuchać. Możesz nauczyć się oddychać emocjami, zamiast być przez nie zalewaną.

Co na to nauka? 90 sekundowa przerwa?

Według dr Jill Bolte Taylor – uznanej specjalistki z zakresu neuroanatomii z Harvardu – każda emocja wywołuje w naszym organizmie reakcję chemiczną, która samoistnie wygasa w ok. 90 sekund. Jeśli po tym czasie wciąż trwasz w emocji, dzieje się tak dlatego, że Twoje myśli ją podtrzymują.

Badania rezonansem magnetycznym wskazują, że świadome zatrzymanie się na te 90 sekund i nazwanie emocji – na przykład: „To złość” albo „To lęk” – prowadzi do uspokojenia ciała migdałowatego, czyli tego obszaru mózgu odpowiedzialnego za gwałtowne reakcje emocjonalne. W tym czasie aktywuje się kora przedczołowa, umożliwiając odzyskanie stabilności i racjonalnej perspektywy .

„Coś dzieje się w świecie zewnętrznym, a substancje chemiczne są wypłukiwane przez twoje ciało, co stawia je w stanie pełnej gotowości. Aby te substancje chemiczne całkowicie wypłynęły z ciała, potrzeba mniej niż 90 sekund. Oznacza to, że przez 90 sekund możesz obserwować proces, możesz poczuć, jak się dzieje, a potem możesz obserwować, jak znika”.

„Następnie, jeśli nadal będziesz czuć strach, złość itd., musisz przyjrzeć się myślom, które ponownie stymulują obwody powodujące, że masz tę samą reakcję fizjologiczną, raz po raz”.

Oddech – most do emocjonalnej wolności

Emocje to energia. Oddech to też energia. Dlatego oddech jest najprostszym i najskuteczniejszym narzędziem, aby spotkać się z własnymi emocjami – zamiast je odcinać lub uciekać od nich.

Wystarczy zatrzymać się. Zauważyć, co czujesz. Nazwać emocje. Poczuć ją w ciele. Oddychać. Obserwować. Ostatnio pisałam o tym w newsletterze, gdzie podałam instrukcję, jak krok po kroku możesz poczuć i przetransformować emocje. 

Jeśli jeszcze nie jesteś zapisana na mój newsletter, zrób test: CZY JESTEŚ DLA SIEBIE WAŻNA? lub pobierz bezpłatną praktykę oddechową i zapisz się na newsletter. Ta praktyka to też instrukcja, w której krok po kroku poprowadzę Ciebie w doświadczeniu emocji, w towarzystwie oddechu.

W praktyce wygląda to tak:

  1. Zauważ emocję — poczuj ją w ciele, np. napięcie, przyspieszone bicie serca czy ucisk w brzuchu.
  2. Nazwij ją — pomyśl: „Czuję złość” lub „To jest niepokój”.
  3. Oddychaj tą emocją tak długo, jak tego potrzebujesz — bądź uważna, obserwując jak fizjologia się uspokaja.
  4. Bądź w pozycji wewnętrznego obserwatora — nie angażuj się w myśli typu „dlaczego znowu…”, po prostu obserwuj proces.

 Brzmi prosto? Bo to jest proste. Choć nie zawsze łatwe. Dlatego potrzebujemy siebie wzajemnie do stawania i konfrontowania się z trudnymi emocjami. 

To praktyka – możliwa dla każdej z nas. Jeśli potrzebujesz wsparcia – umów się na bezpłatną konsultację

Emocje nie są Tobą. Ale są Twoim “głosem”.

Emocje to nie Ty – one są Twoim „głosem”. Każda z nich przekazuje konkretną wiadomość:

  • Złość mówi: „Twoje granice są przekraczane” – pojawia się, gdy czujesz dyskomfort w relacji lub sytuacji.
  • Strach ostrzega: „Uważaj, może tu być niebezpiecznie” – to naturalny system alarmowy, który mobilizuje Cię do ochrony siebie.
  • Smutek sygnalizuje: „Coś wartościowego właśnie się skończyło” – to sygnał do zatrzymania i przyjęcia straty.
  • Zazdrość pokazuje: „Zwróć uwagę na to, czego Ci brakuje” – to emocja informująca o niezrealizowanych pragnieniach.

Emocje to nie wróg. To wewnętrzny głos. Komunikacja z samym sobą. Gdy je ignorujesz, ich energia kumuluje się w ciele, a Ty zatracasz kontakt ze sobą. Ale kiedy nauczysz się je rozpoznawać i słuchać — one stają się Twoim wsparciem i drogowskazem.

To nie tylko Twoje emocje – czasem nosisz emocje przodkiń

Wielokrotnie obserwuję, że kobiety, które przychodzą na sesje, przynoszą ciężar nie tylko swojego doświadczenia, ale również ciężary płynące z linii kobiet, z których pochodzą – przejętych nieświadomie tematów, traum, blokad, trudności, które krępują je w życiu. Na sesji pokazuję, jak oddech może stać się narzędziem, by rozplątać te nitki – by odzyskać to, co jest Twoje i uwolnić to, co nosisz nieświadomie.

Życie w zgodzie ze sobą zaczyna się od… CZUCIA

Nie znam innej drogi niż pozwolenie sobie na czucie i przyjmowanie własnych emocji oraz zaopiekowanie się nimi. Nie przez strategie, pozytywne afirmacje czy „radzenie sobie”. Ale przez:

  • oddech,
  • ciało,
  • kontakt z emocjami – tymi prawdziwymi, często niewygodnymi, ale uzdrawiającymi.

To właśnie tam – w Twoim ciele, w Twoim oddechu – czeka prawda. I z tej prawdy możesz zacząć budować życie, które będzie naprawdę Twoje. To nie zawsze jest łatwa droga. Ale jest prawdziwa. Możesz próbować iść sama – ale łatwiej i bezpieczniej jest, gdy ktoś Ci w tym towarzyszy. Zapraszam Cię na bezpłatną konsultację. 

Oddech jest mostem łączącym ciało z emocjami. To dzięki niemu możemy łagodnie spotkać się z tym, co dotąd było wypierane lub zablokowane. Kiedy pozwalamy sobie czuć, a nie tylko rozumieć zaczynamy prawdziwą transformację. Oddech wspiera proces, ale też staje się drogą do głębszego, autentycznego kontaktu ze sobą.