Skąd się bierze samotność?
18.11.2025 | Aneta Stryjewska, Coach Transformacyjny
„Dlaczego ciągle trafiam na niewłaściwych ludzi?”
„Mam wszystko, a jednak czuję się samotna.”
„Dzieci dorosły, partner jest obok, ale jakby daleko.”
„Nie wiem już, kim jestem, odkąd przestałam być potrzebna.”
A także pełne ulgi, ale i smutku wyznanie:
„Kiedy jestem sama, mogę oddychać… wtedy czuję, że żyję.”
To słowa, które coraz częściej słyszę od kobiet. Samotność, która ma wiele twarzy, stała się doświadczeniem wielu współczesnych kobiet. Często niesiemy w sobie historie, w których oddzielenie było sposobem na przetrwanie. Historie własne, ale też zapisane w naszym ciele i emocjach, doświadczenia kobiet, od których pochodzimy.
Samotność nie zawsze oznacza brak ludzi wokół. Czasem to poczucie niewidzialności, brak rozmów, które dotykają głębiej, brak szczerego uśmiechu i spojrzenia, które widzi człowieka, a nie tylko jego obowiązki. To moment, w którym w środku rodzi się więcej pytań niż odpowiedzi:
Kim jestem? Dlaczego tak wygląda moje życie? Co dalej?
W pewnym momencie życia wiele kobiet traci role, które przez lata definiowały ich tożsamość: matki, partnerki, opiekunki. Gdy te role naturalnie odchodzą, zostaje przestrzeń, która potrafi być bolesna, niejasna, ale jednocześnie może stać się początkiem głębokiej przemiany.
W gabinecie słyszę opowieści o życiu, które z zewnątrz wydaje się pełne, a w środku puste. O partnerstwach istniejących jedynie formalnie. O przyjaźniach, które nie karmią. O lęku, że „zostanę sama do końca życia”.
Widzę jednak również, jak rozmowa, wspólnota kobiet, regulacja emocji i powolny powrót do własnego ciała potrafią obudzić w kobietach uśpione poczucie wartości, radość i spokój. Zaczyna się chcieć żyć, co w naturalny sposób powoduje, że skupiamy się na tym co już mamy i pozwalamy sobie na wyrażenie siebie, a tylko taka postawa przyciągnie do naszego życia ludzi, którzy mają podobne jak my, ludzi z którymi będziemy mogli stworzyć wartościowe i długofalowe relacje.
Jak zachowuje się osoba samotna?
Samotność nie zawsze oznacza fizyczne bycie samą. To często głęboki stan wewnętrzny, który osiada w ciele, wpływa na sposób myślenia, reagowania i budowania relacji. Kobieta może funkcjonować, pracować, uśmiechać się, być otoczona ludźmi, a jednocześnie czuć głębokie osamotnienie.
Samotność bywa jak niewidzialna mgła, która oddziela ją od innych. Z zewnątrz wszystko wygląda „normalnie”, ale w środku toczy się historia pełna napięcia, wycofania i nieuświadomionych potrzeb.
Kobieta, która niesie samotność, często:
- wycofuje się, nawet gdy jest wśród ludzi
- nie prosi o pomoc, bo „nie chce być ciężarem”
- udaje, że wszystko jest w porządku
- unika rozmów, które dotykają głębiej
- czuje napięcie w ciele (najczęściej w klatce piersiowej, gardle, brzuchu)
- ma trudność z przyjmowaniem bliskości
- czuje się niewidzialna, nawet w relacji
- ma wrażenie, że wszyscy wokół są „bardziej u siebie” niż ona
To są objawy samotności, które pojawiają się także wtedy, gdy kobieta ma partnera, rodzinę czy przyjaciół. Bo samotność nie mierzy się liczbą ludzi wokół, lecz jakością kontaktu z innymi i z samą sobą.
Dlaczego czuję samotność w związku, mimo że mam partnera?
To jedno z najboleśniejszych pytań, które słyszę. Wiele kobiet doświadcza poczucia osamotnienia, nawet gdy partner jest obok fizycznie i relacja wydaje się „pełna”. Samotność w związku rzadko wynika wyłącznie z zachowań partnera, ma swoje źródło również w kobiecie, którą dotyka. A dokładnie w historii, którą ta kobieta niesie w sobie. Zapisy emocjonalne i napięcia w ciele, płytki oddech, to wszystko pracuje wewnątrz i nierozpoznane prowadzi do trudnych i płytkich relacji. W efekcie kobieta może być obok partnera, a jej serce oddalone o kilometry. To doświadczenie, choć bolesne, wskazuje także, że istnieje przestrzeń do odkrywania własnych potrzeb, rozpoznania wzorców i schematów relacyjnych, które nam towarzyszą oraz rozpoczęcia pracy nad prawdziwą bliskością, zarówno ze sobą, jak i z drugim człowiekiem.
Samotność w związku wynika często z:
- braku emocjonalnej obecności
- unikowego stylu przywiązania
- niewypowiedzianych potrzeb
- wewnętrznej blokady na bliskość
- dawnych zranień, które ciało pamięta
- powielania rodowych wzorców
Skąd bierze się samotność współczesnych kobiet?
W mojej ocenie ma ona 3 główne źródła:
1. Samotność jako ochrona z dzieciństwa
To samotność, która kiedyś ratowała. Kiedy bliskość była niestabilna, zimna, raniąca lub niedostępna. Kiedy dorosły nie widział, nie słyszał, nie czuł.
Kiedy lepiej było zamknąć serce, niż pozwolić, na kolejne zranienie.
To wtedy tworzy się:
- unikowy styl przywiązania
- lęk przed zależnością
- przekonanie „muszę radzić sobie sama”
- trudność w proszeniu o wsparcie
Ta strategia kiedyś chroniła, ale dziś często buduje mur wokół serca.
2. Samotność jako etap rozwoju, kiedy zaczynasz wewnętrzne porządki
Kiedy kobieta zaczyna pracować ze sobą: z emocjami, z ciałem, z oddechem, pojawia się etap samotności. To samotność z wyboru, bo kiedy mam bałagan w swoim wnętrzu, nie zapraszam gości. To czas:
- oczyszczania
- uzdrawiania ran
- uczenia się granic
- odcinania relacji, które nie karmią
- zrozumienia siebie
To jest moment ogromnej siły i wzrostu. Warto w nim wytrwać, by z nowymi jakościami i bardziej świadomie wchodzić w kolejną relacje. Zdecydowanie polecam dać sobie taki czas, szczególnie jeśli właśnie zakończyłaś jakąś relację.
3. Samotność z poziomu systemowego
W ustawieniach systemowych często widać, że kobieta „patrzy” na inne kobiety z rodu:
- owdowiałe
- samotne
- opuszczone
- niewybrane
- silne, musiały być silne w swojej samotności by przeżyć
Wtedy samotność jest echem przeszłości, a nie teraźniejszością. Jest lojalnością wobec losu innej kobiety. Jakby mówiła: „Jeśli Ty byłaś sama, ja też będę.” Dopiero kiedy to zobaczy, dotknie w sobie i uzdrowi, pojawia się przestrzeń na miłość.
Drogą powrotu z tej krainy samotności jest powrót do siebie, zrozumienie tego co w nas głęboko zapisane w przestrzeni mentalnej, emocjonalnej, fizycznej, systemowej. Pogłębianie kontaktu ze sobą daje możliwość zostawienia niewspierających wzorców i zapisów, a świadomy oddech i ustawienia systemowe to świetnie narzędzia, które możesz wykorzystać, by zostawić stare historie i zacząć pisać swoją, nową.
Najczęstsze pytania kobiet o samotność:
1. Dlaczego ciągle trafiam na niewłaściwych ludzi?
Bo Twoja wewnętrzna mapa relacji prowadzi Cię nie do tego, co dobre, ale do tego, co znane. Umysł odtwarza to, co otrzymał w domu: jakie relacje były akceptowane, jakie emocje mile widziane, jakie mechanizmy pozwalały przetrwać.
Umysł nie jest zainteresowany Twoim szczęściem, tylko powtarzaniem wzorców, bo to – paradoksalnie, daje mu poczucie bezpieczeństwa.
To, czego chcesz, i to, do czego Cię ciągnie, to często 2 różne kierunki.
2. Czy coś jest ze mną nie tak, skoro nikt się mną nie interesuje?
Nie, absolutnie nie. To oznacza, że warto spojrzeć głębiej na przyczynę Twojej samotności i zwykle jest ona nieoczywista. Często w takim przypadku przyczyna leży w trudnych historiach rodowych kobiet oraz w przekonaniach i zachowaniach, które zostały Tobie przekazane. Dlatego tak ważne jest znalezienie terapeuty, który przeprowadzi Cię przez proces na każdym poziomie: mentalnym, emocjonalnym, fizycznym, systemowym. To nie „problem z Tobą”. To zapis doświadczeń, które można uzdrowić.
3. Jak polubić siebie, gdy czuję, że nikomu na mnie nie zależy?
Zacznij od najprostszych rzeczy:
- od oddechu
- od powrotu do ciała
- od wysłuchania siebie
- od rozpoznania, co naprawdę czujesz
Z życzliwością, którą tak łatwo dajesz innym. I z odwagą poproszenia o pomoc, jeśli czujesz, że sama nie dasz rady. Potraktuj siebie, tak jakbyś zajęła się najlepszą przyjaciółką, która potrzebuje Twojego wsparcia. Możesz zacząć od wysłuchania siebie w krótkiej praktyce oddechowej, którą dla Ciebie przygotowałam.
4. Czy można być szczęśliwą bez partnera?
Tak. Kiedy potrafisz być ze sobą, spokojna i zakorzeniona, dopiero wtedy możesz tworzyć zdrową relację. Mogą to być różne relacje: koleżeńskie, zawodowe, nie tylko partnerskie. Jesteśmy istotami, które rozwijają się najpełniej w relacji z drugim człowiekiem, ale nie musi to być relacja pełna bólu. Może być miejscem wzrastania i smakowania życia.
5. Co zrobić w te najtrudniejsze wieczory, kiedy brakuje drugiej osoby?
To moment, w którym samotność jest najbardziej wyraźna. Zatrzymaj się i zapytaj:
- Jaka potrzeba kryje się pod tym uczuciem?
- Co mogę dać sobie sama, już teraz?
- Skąd ta tęsknota, czy to moje, czy głos historii kobiet, które niosę w sobie?
Warto wrócić wtedy do terapii. Być może odtwarzasz wzorzec systemowy lub patrzysz na los samotnej kobiety z rodu. Jeśli dotkliwie dotykają nas emocje, to znaczy, że ich źródłem nie są tylko doświadczenia teraźniejsze, ale również historie rodowe.
6. Co naprawdę pomaga na samotność?
Drogi, którymi możesz pójść jest wiele. Wybierz swoją. Ważne, żeby zacząć.
- praca z oddechem
- regulacja układu nerwowego
- powrót do ciała
- uzdrawianie stylu przywiązania
- ustawienia systemowe
- głęboka rozmowa z drugą kobietą
- budowanie relacji, które karmią – zapraszam na krąg kobiet, który prowadzę
- rozpoznanie własnych potrzeb, wartości, przekonań i emocji
Samotność mija, kiedy kobieta wraca do siebie. A wszystko zaczyna się od pierwszego głębokiego oddechu i powiedzenia sobie TAK.
