Dlaczego w Polsce tak trudno nam docenić siebie?
5.05.2025 | Aneta Stryjewska, Coach Transformacyjny
Żyjemy w kraju, gdzie w mojej ocenie pielęgnuje się poczucie niskiej wartości, umniejszanie sobie oraz skromność graniczącą z dewaluacją własnych osiągnięć. W mojej pracy jako terapeuty ustawień systemowych i coachingu transformacyjnego, często spotykam się z ludźmi, którzy osiągnęli w swoim życiu coś znaczącego – napisali książkę, stworzyli przestrzeń do rozwoju, pomogli innym. A jednak, zamiast stanąć w swojej sile i powiedzieć: „Tak, zrobiłam to i jestem z tego dumna”, wolą mówić: „To nie jest idealne”, „Inni robią to lepiej”, „To tylko drobny wkład”.
Dlaczego tak trudno nam stanąć w poczuciu własnej wartości? Dlaczego umniejszanie siebie jest w Polsce niemal kulturowo pielęgnowane?
To nie tylko kwestia społecznych oczekiwań i pokory. To społeczny schemat, który przekazywany jest z pokolenia na pokolenie, głęboko zakorzenione w naszej historii, rodzinach i sposobie wychowania. Skąd się bierze? Co z tego wynika? I jak możemy go przełamać?
Wzorce systemowe – co stoi za umniejszaniem siebie?
W ustawieniach systemowych, czyli metodzie pracy z głębokimi, nieświadomymi wzorcami, patrzymy na to, jakie mechanizmy rodzinne i historyczne mają wpływ na nasze życie. W przypadku umniejszania swojej wartości możemy dostrzec kilka głównych wzorców:
1. Pokora jako przetrwanie – historia polskiej mentalności
Polska historia obfitowała w trudne doświadczenia: wojny, zabory, biedę, represje. Przez wiele pokoleń przetrwanie oznaczało nie wychylanie się, nie eksponowanie swojej wartości.
W rodzinach przekazywano dzieciom komunikaty:
✔️ „Siedź cicho, bo cię zauważą” – jeśli cię zauważą, możesz stracić zdrowie lub życie.
✔️ „Inni mają gorzej, więc nie narzekaj” – co prowadziło do unieważniania własnych sukcesów i potrzeb.
To sprawiło, że jako społeczeństwo przyzwyczailiśmy się do minimalizowania siebie. Docenienie siebie wciąż kojarzone jest z arogancją lub zagrożeniem.
2. Lojalność wobec rodu – nie bądź lepsza niż Twoi przodkowie
W ustawieniach systemowych często widzimy, że osoby, które umniejszają swoje osiągnięcia, nieświadomie pozostają lojalne wobec swojego rodu.
Jeśli w rodzinie dominował schemat trudnego życia, ciężkiej pracy i braku sukcesów, to naturalne, że potomkowie mogą mieć trudność z uznaniem swoich osiągnięć.
Podświadome przekonanie może brzmieć:
✔️ „Jak mogę czuć się wartościowa, skoro moja matka, babcia, prababcia miały tak trudne życie?”
✔️ „Jeśli będę szczęśliwa i spełniona, to zostanę wykluczona z rodziny” .
A potrzeba przynależności jest największą potrzebą każdego człowieka. Wynika ona z atawizmu, który można zawrzeć w zdaniu: dzięki stadu przeżyjesz, sam nie masz szans.
3. Wzorce religijne – skromność jako wartość nadrzędna
Polska kultura jest mocno zakorzeniona w tradycjach katolickich, które w trudnych czasach braku tożsamości narodowej, pozwoliły nam przetrwać, ale również kładły duży nacisk na pokorę i skromność.
Z jednej strony to piękna wartość – umiejętność bycia dla innych, troska, współczucie. Ale z drugiej, w połączeniu z historycznym kontekstem, doprowadziła do tego, że ludzie zaczęli utożsamiać skromność z umniejszaniem siebie.
Przekazy systemowe w rodzinach często brzmią:
✔️ „Nie chwal się, bo to grzech”
✔️ „Lepsze ciche dobro niż głośne chwalenie się”.
✔️ „Bóg nagradza pokornych” – co często interpretowano jako konieczność umniejszania sobie, zamiast zdrowego poczucia własnej wartości.
Pokora czy umniejszanie – gdzie leży granica?
Pokora to piękna wartość. Pozwala nam nie popadać w pychę, dostrzegać innych i zachowywać zdrową perspektywę. Ale pokora to nie to samo co umniejszanie siebie.
Umniejszanie to deprecjonowanie własnych dokonań, mówienie „To nic takiego” w momencie, gdy rzeczywiście osiągnęliśmy coś znaczącego dla nas. To nie musi być od razu wejście na Mount Everest, bo ilu ludzi tak naprawdę zdobywa ten szczyt? W rzeczywistości każdy ma swój Mount Everest, o którym często wie tylko on sam lub / i grono najbliższych. To jest Twój sukces i nie zapominaj, aby się z niego ucieszyć, niezależnie od jego wielkości. Nie odbieraj sobie prawa do dumy z własnych sukcesów!
Dlaczego tak robimy? Bo tak zostaliśmy wychowani. W polskiej kulturze silnie zakorzenione jest przekonanie, że chwalenie się jest czymś złym. Że „grzeczna dziewczynka” nie mówi o swoich sukcesach, że „prawdziwy mężczyzna” nie szuka uznania. Jesteśmy uczeni skromności do granic absurdu – aż do momentu, gdy przestajemy widzieć własną wartość.
„Jestem gorsza” – czy to naprawdę pokora?
Jako terapeuta ustawień systemowych widzę jeszcze jedną warstwę tego mechanizmu. Kiedy ktoś mówi: „Jestem gorsza”, “inni robią to lepiej”, często w rzeczywistości ta osoba czuje, że zrobiła coś wartościowego. Ale nie chce tego uznać, bo to oznaczałoby wystawienie się na ocenę innych.
To subtelna gra. Bo jeśli uważam, że jestem „gorsza”, ale jednocześnie wiem, ile zrobiłam, to czy to nie jest pewna forma wywyższania się? To nadal porównywanie się, nadal szukanie swojej pozycji względem innych. Tylko w odwrotny sposób.
Czy nie prościej byłoby po prostu powiedzieć: „Tak, zrobiłam to i jestem z tego dumna”? Bez wartościowania. Bez porównywania. Bez umniejszania.
I zwróć uwagę teraz na swoje uczucia, gdy zaprzeczasz swoim osiągnięciom czy przez umniejszanie sobie, czy przez ciche – wewnętrzne wywyższanie się, narasta w Tobie frustracja. gorycz, poczucie niespełnienia. A jak się poczujesz, gdy powiesz tak, zrobiłam to: zdałam ten egzamin, napisałam tę książkę, cieszy mnie to. Jeśli pozwolisz sobie na to doświadczenie, nagle poczujesz się dobrze i nie bedziesz miała ochoty z nikim walczyć. To jest o stanięciu w pozycji dorosłego emocjonalnie człowieka, który zna swoją wartość, umie to komunikować bez potrzeby porównywania się z innymi, Taka osoba po prostu wie, że to co wnosi do świata jest unikalne i niepowtarzalne i nie da się tego porównać z nikim innym.
Kobiety w średnim wieku i młode pokolenie – różne wersje tego samego problemu
Szczególnie mocno widać ten mechanizm wśród kobiet w średnim wieku w Polsce. To pokolenie, które dorastało w kulturze poświęcania się. Kobieta miała być dla innych, nie dla siebie. Jej sukces nie był tak ważny jak sukces męża, dzieci, rodziny. Docenienie siebie? Egoizm.
Ale ciekawe jest to, że młodsze pokolenie, choć dorastało już w innej rzeczywistości, też ma problem z poczuciem własnej wartości. Tylko przejawia się to inaczej. Dla nich kluczowe są media społecznościowe i nieustanne porównywanie się z innymi. „Czy jestem wystarczająco dobra?”, „Czy to, co robię, jest bardziej zabawne od innych?”, „Czy jestem ładniejsza?” – to pytania, które wielu z nich ciągle sobie zadaje.
Z jednej strony mamy więc starsze pokolenie kobiet, które boi się uznać własną wartość, a z drugiej młode pokolenie, które ciągle jej szuka, porównując się do rozpropagowanych wzorców. W obu przypadkach kluczowy problem jest ten sam: brak zdrowego poczucia własnej wartości.
Co możemy zrobić, żeby przestać sobie umniejszać i zacząć doceniać siebie?
1. Nauczmy się mówić o swoich sukcesach bez wstydu
Nie chodzi o przechwalanie się. Chodzi o uznanie swojej wartości. O powiedzenie: „Tak, zrobiłam to, jestem z tego dumna”, zamiast: „No, udało się”, albo “to nic wielkiego”.
2. Przestańmy się porównywać
Nie jesteśmy „lepsi” ani „gorsi” od innych. Jesteśmy po prostu sobą. To, co stworzyliśmy, ma wartość – nie dlatego, że jest lepsze od czegoś innego, ale dlatego, że jest nasze, unikatowe.
3. Nauczmy się cieszyć swoimi osiągnięciami
Czy kiedykolwiek naprawdę świętowałaś swój sukces? Czy po zakończeniu projektu, napisaniu książki, ukończeniu jakiegoś zadania, pozwoliłaś sobie na radość? Jeśli nie – warto to zmienić.
4. Pamiętajmy, że docenienie siebie to nie egoizm
Docenienie siebie nie oznacza, że jesteśmy zadufani w sobie. Wręcz przeciwnie – ludzie, którzy mają zdrowe poczucie własnej wartości, nie muszą nikomu niczego udowadniać.
Jak przepracować ten wzorzec? Praktyczne kroki
1. Ustawienia systemowe – praca z lojalnością wobec rodu
Jeśli czujesz, że trudno Ci uznać swoją wartość, warto przyjrzeć się temu, czy nie jest to związane z nieświadomą lojalnością wobec Twojej rodziny.
Ćwiczenie:
- Stań w ciszy i pomyśl o swoich przodkach.
- Powiedz sobie: „Jestem częścią mojego rodu, ale mogę iść swoją drogą”.
- Zobacz, jak się z tym czujesz.
2. Praca terapeutyczna – zmiana wewnętrznego dialogu
Sprawdź, jakie przekonania dotyczące własnej wartości nosisz w sobie.
Zadaj sobie pytania:
- Co słyszałam jako dziecko o sukcesie?
- Czy pozwalam sobie na radość z własnych osiągnięć?
- Jak reaguję, gdy ktoś mnie chwali?
Zacznij świadomie zmieniać negatywne przekonania.
3. Praca z ciałem – stanąć w swojej wartości
Ciało zapamiętuje nasze wzorce. Jeśli przez lata chowaliśmy się w sobie, trudno będzie nam nagle otworzyć się na świat.
Ćwiczenie:
- Stań prosto, otwórz klatkę piersiową, oddychaj głęboko.
- Powiedz głośno: „Tak, zrobiłam to. Jestem z tego dumna”.
- Zauważ, co się w Tobie dzieje – czy pojawia się napięcie, czy opór?
Docenienie siebie to akt odwagi i dojrzałości. Mamy prawo być dumni z tego, co osiągnęliśmy, nawet jeśli dla innych wydaje się to niewielkie. Każdy z nas ma swój własny Everest i zasługuje, by stanąć na jego szczycie z podniesioną głową. Uznanie własnej wartości to pierwszy krok do wewnętrznego spokoju i życia bez potrzeby ciągłego udowadniania. Zatem jakie swoje sukcesy dziś będziesz celebrować?
